Pobierz najnowszą wersję flashplayer'a Flash

RSS

Aktualności

2010-07-06

Ewa

Załoga Indygo Delphia 24 zajmuje drugie miejsce w Mikołajkach

W dnich 3 i 4 lipca odbyły się pierwsze wyścigi regat cyklu "PGNiG Bezpiecznie nad wodą Delphia Cup" oraz regaty o Grand Prix Mikołajek. Na starcie stanęły 33 załogi w klasach: Delphia 24, Micro, Omega i Optimist. Dla klasy Delphia 24 regaty w Mikołajkach są imprezą liczącą się do Pucharu Polski. Pierwszego dnia regat w każdej klasie rozegrano po 3 wyścigi przy słabym kręcącym wietrze o sile 1-2 Bft. W klasie Delphia 24 wystartowało 9 jachtów. Po pierwszym dniu prowadziła załoga INDYGO z JKW Poznań z Piotrem Kowalewskim za sterem (4 pkt.).

"Dzisiaj były trzy szybkie wyścigi przy doskonałej pogodzie, jednak kręcący wiatr przetasował mocno stawkę. Faworyci pływali ze zmiennym szczęściem. Nasz team z góry założył, że nie trzymamy się żadnej ustalonej taktyki i każdy z kolejnych wyścigów rozgrywaliśmy tak, jak pozwalał na to wiatr. Praktycznie kilka razy w ciągu jednej halsówki trzeba było modyfikować koncepcję rozegrania strony i trudno było kontrolować pozostałe załogi. Wyścigi były męczące, ale jesteśmy zadowoleni: mamy dwa pierwsze miejsca i jedno drugie i jesteśmy, jak na razie, najrówniej pływającą załogą." mówi Piotrek Kowalewski, sternik załogi INDYGO.

Na drugiej pozycji jest jacht ATTIS z Wackiem Szukielem za sterem (9 pkt.), przed FORDEM KUGA ze sternikiem Andrzejem Czapskim z KS Spójnia Warszawa (12 pkt.). "Warunki są trudne - wiatr bardzo "jeziorowy" czyli słaby i zmienny. Mam przyjemność żeglowania z bardzo dobrą załogą, która w zeszłym roku z Tomkiem Stańczykim wywalczyła drugie miejsce. Staram się utrzymywać dobrą pozycję, ale jednak nie jest łatwo. Mam doświadczenie na łódce jednożaglowej, trzy żagle to dla mnie nowość. Są to moje drugie regaty na Delphia 24 i musimy jeszcze popracować. Halsówki mamy bardzo dobre, ale tracimy na kursie gennakerowym i to chcemymy poprawić." komentuje Wacek Szukiel z jachtu ATTIS.

„Piękne słońce, lekki wiaterek - jednym słowem sielanka - tak to wyglądało z tarasu Kapitanatu Portu. Jednak z pokładów jachtów startujących w regatach sytuacja wyglądała już inaczej.” - podsumowuje regaty Krzysztof Kowalski, Sędzia Główny. „Wiał północny wiatr, który często zmieniał swój kierunek nawet o 90 stopni. Komisja Regatowa miała spore problemy z prawidłowym ustawieniem trasy na wąskim jeziorze Mikołajskim. Zawodnicy również musieli wykazać się dużymi umiejętnościami i doświadczeniem, choć często połączenie tych dwóch cech nie gwarantowało sukcesu. Przekonał się o tym ubiegłoroczny triumfator cyklu „PGNiG Bezpiecznie nad wodą” Zbigniew Kania, zajmując dopiero czwarte miejsce w regatach. Również zdecydowany lider po pierwszym dniu - Piotr Kowalewski - drugiego dnia przegrał zmagania z kapryśnym wiatrem i Andrzejem Czapskim, który przysłowiowym rzutem na taśmę wygrał całe regaty. Najrówniej żeglujący Wacław Szukiel musiał zadowolić się trzecią pozycją w regatach. Jednym słowem w tych regatach w dużej mierze wiatr rozdawał karty.”

Zwycięzcą regat została załoga Ford Kuga z Andrzejem Czapskim za sterem z przewagą jednego punktu nad załogą Indygo ze sternikiem Piotrem Kowalewski i dwoma punktami nad załogą Attis Wacka Szukiela. Rywalizacja w trakcie wyścigów była zawzięta, w czołówce były bardzo małe różnice punktowe. Piotr Kowalewski, sternik jachtu Indygo: „Pierwszego dnia byliśmy liderami z dużą przewagą punktową, ale drugi dzień należał do wyśmienicie pływającej załogi Ford Kuga. Trudno nam było obronić pozycję. Komisja stanęła na wysokości zadania – w bardzo trudnych warunkach udało się im puścić dwa wyścigi. Zawodnicy byli jednak zaskoczeni układem trasy, bo dwa równoległe baksztagi, to ewenement. Mamy nadzieję, że Komisja nie będzie tego praktykować.”

Dla klasy Delphia 24 regaty w Mikołajkach są imprezą liczącą się do Pucharu Polski


Data publikacji w serwisie: 2010-07-06
Strony: 1